FANDOM


Część 1-Przedstawienie sytuacji Edytuj

Jestem Zeroman, dawny obrońca Rozdróż. Opowiem wam o pewnej historii... Historii czegoś, co nie powinno się stać. Niestety, się stało. Zacznijmy od tego:Kiedy jeszcze byłem niedoświadczony, istniało 6 wymiarów: Rozdroża,Piekielny Wymiar,Wymiar Choaosu, Zaświaty, Seido i Eden.Zostałem zwiedziony zdolnościami Raymana, przeze mnie jesteśmy blisko apokalipsy. Zaczęło się tak:

Przebywałem w rozdrożach i byłem szkolony przez mistrzów walki wręcz na wojownika. W połączeniu z moimi lodowymi umiejętnościami, wydawałem się nie do pokonania. Lecz pewnego dnia spotkałem pewnego... Ducha. Powiedział mi, że jest wysłannikiem bogów i mam dla nich zebrać pewne sześć przedmiotów...

Część 2 a)Sekindy i poszukiwania Sekinda Rozdróż Edytuj

Duch wyjaśnił mi wszystko. Przedstawił się jako Yamatsu. Powiedział o tym, że mam znaleźć dla bogów sześć potężnych przedmiotów-Sekindy. Wyszedłem poza wioskę i rozpocząłem poszukiwania. Na początek odwiedziłem drugą wioskę. Przypominam sobie wszystkie te dni, co do słów które mówiłem... Najpierw spotkałem Raymana. Skorzystałem z okazji, że Yamatsu pozwolił mi wybrać sobie pomocnika. Zacząłem z nim rozmawiać. Rozmowa biegła mniej więcej w ten sposób:

-Raymanie, chciałbyś mi może pomóc w pewnej misji?

-Jakiej misji?

-Wszystko ci wytłumaczę potem. Zgadzasz się?

-No dobra. Mam ci w czymś TERAZ pomóc?

-Nie macie w tej wiosce jakieś artefaktu emanującego mocą?

-Hm....Niestety nie. Może zapytasz się w zakonie San-Shotsu?

-Gdzie to jest?

-Bardzo daleko na zachód. Pójdę z tobą. Ale nie mogę zapomnieć jednej rzeczy.

-Jakiej rzeczy?

-Mojego specjalnego noża do walki. Jego struktura jest oparta bardziej na ostrzu, ale nadaje się do walki.

Poczekałem na niego. Właśnie ten nóż...Go zgubił. W jaki sposób? Do tego jeszcze dojdziemy.

Część 2 b)Odnalezienie Sekinda rozdróż i Wymiar Chaosu Edytuj

Ja i Rayman doszliśmy do zakonu, o którym mi opowiadał. Zatrudnili mnie, żebym poszukał artefaktu w jednej z jaskiń.Tam znaleźliśmy jakiś świecący, dziwny artefakt.

-Zeromanie!Widzę,że znalazłeś sekinda Rozdróż!-Pojawiając się powiedział Yamatsu-Muisz znaleźć teraz portal do Nexusa i am odłożyć Sekind.

-Zrobię jak każesz.

Po długich poszukiwaniach, odnaleźliśmy portal, ale był nieczynny i strzeżony przez grupkę ninja z San-Shotsu.

-Pozwól, że ja i mój nożyk się nimi zajmiemy...-Parsknął Rayman.- Przecież musimy znaleźć te Sekindy, ale jakoś trzeba się dostać do Nexusa...

Kiedy już się z nimi rozprawił, poszliśmy dalej. Aktywowaliśmy portal i znaleźliśmy się w dziwnym miejscu.

-To jest chyba ten Nexus...-Dałem znać

-No nie wiem...-Odpowiedział Rayman-Tam jest jakiś stół-chyba na niego masz odłożyć Sekinda.


Rzeczywiście. Był to zaokrąglony, kamienny stół z sześcioma miejscami wolnymi, na Sekindy.

-Patrz, otworzył się żółty portal!

-No to wejdźmy.

Kiedy weszliśmy tam, zauważyliśmy coś... Dziwnego, jakby wymiar ten...Się rozpadał.Po chwili zaczepił mnie jakby...Strażnik, odziany w Niebieską zbroję ze złotymi detalami. Jak się później dowiedziałem, był to jeden z członków Straży Seidońskiej. Powiedział, że mamy się zatrzymać, i jeżeli chcemy przejść dalej, któryś z nas musi go pokonać.Ja się nim zająłem.Nie był łatwy do pokonania, ale najwyraźniej nie walczył wcześniej z kimś, kto walczy jak ja.

Przeszliśmy przez kilka jakby platform tego wymiaru, i w nim było jeszcze więcej Strażników. Pokonalismy ich i w labiryncie... Znaleźliśmy Skninda Chaosu!

Część 3 a)-Zaświat Edytuj

Odłożyliśmy Sekinda Chaosu na miejsce. Otworzył się fioletowy portal.

-Mam złe przeczucia...-Powiedział Rayman

-Nie masz o co się bać. Ja na twoim miejscu bym się obawiał jednego z wymiarów, o którym słyszałem-o Piekielnym Wymiarze. Podobno wszystko co dobre staje się tam złe...

-Witajcie!

-Yamatsu!Masz nam coś do powiedzenia?

-Tak. W Zaświatach musicie być ostrożni... To domena imperatora Firelessa.

-Kim on jest?

-To nieśmiertelny, koronowany na władcę, żądny władzy potwór. Strukturą ciała jest identyczny jak wy- niech was to nie zmyli.

-Wiesz może gdzie mamy znaleźć Sekinda Zaświatu?

-Tak. W miejscu zwanym Złą Monasterią. To wieża, która kiedyś była pełna światła i dobra. Niestety, za rządów

Firelessa... Mieszkają tam tylko demony. Z resztą, nie będę wam marnował więcej czasu. Idźcie.

Kiedy weszliśmy do portalu... Zastaliśmy wodza na czele wielkiej armii.

-Spodziewałem się przybyszów, ale na pewno nie takich pomiotów, jak wy!

-Kim jesteś? Zaraz posmakujesz mojego noża...

-Ray, uspokój się...-Musiałem go ostrzec

-Ah tak... Jam jest Fireless, największy władca tego miejsca...Czego szukacie w Zaświatach? Nikt was tu nie zapraszał...Żeby pójść wolno, musicie pokonać moich trzech najlepszych wojowników: Jaszczura, Kameleona i Dym. Zobaczymy, czy dacie sobie radę na arenie...Brać ich!



Część 3 B) Potrójny pojedynek Edytuj

-Wymyślił sobie! Myśli, że nie pokonam tych całych wojowników?

-Rayman, uspokój się. Imperator na pewno szykuje niespodziankę na wypadek naszego zwycięstwa.

Znaleźliśmy się na arenie. Było nas dwóch, natomiast przed nami stało 3 gości, jeden był ubrany w zielony strój ninja i miał zieloną skórę, drugi-turkusowe ubranie i był zupełnie przeźroczysty, natomiast 3- miał niebieskie ubranie i był jakby zrobiony z dymu.

-Witajcie na arenie! Chcieliście walczyć wchodząc tu- nie ma problemu! Musicie wygrać en Triple-Threat-Match, czyli pojedynek z trzema przeciwnikami na raz!Brać ich!

Pierwszy zaatakował Jaszczur. Biegł na nas plując zielonym kwasem.

-Ja się nim zajmę!-Wrzasnął Rayman

I Ray zrobił coś czego się w ogóle nie spodziewałem po nim- zadał mu ranę ciętą w brzuch, oczywiście nożem, po czym wbił mu nóż w sam środek brzucha i rozciął w pół!

-To miał być wojownik?! On sobie chyba ze mnie robi jaja!

-Arghhh... Kameleon, do dzieła!

Wojownik w turkusowym ubraniu zniknął i stwierdziłem ,że mam na niego sposób.

-Rayman, nie ruszaj się!

Zamroziłem całą podłogę areny, po czym Zabójca wywrócił się z hukiem. Skończyłem z nim i wyrzuciłem do lawy.

-To niemożliwe!Dym, wykończ ich!

Ostatni z nich całkowicie zapadł się pod ziemię. Nie było szans aby go namierzyć.

-Istoty podziemne nie lubię światła-powiedział Ray, po czym wbił wielką kulę światła prosto w ziemię. Widzieliśmy tylko resztki dymu, które wyleciały z ziemi. Dym nas nie atakował- Rayman zabił go światłem.

Lecz z wyjścia wyszedł jeszcze jeden wojownik, z tej samej rasy, co my. Nie poznałem go.

-Magnetic!Wiedziałem, że spróbujesz mnie dopaść, ale... co robisz w zaświatach?

-Przyszedłem po moje Sekindy. Gdzie one są?

-Nigdy ci nie zdradzę ich położenia!

-Na pewno? Zatem zginiesz!

Wojownik swoją energią wziął wszystkie metalowe rzeczy z areny po czym zaczął w nas nimi rzucać. Pozamrażałem te obiekty i odrzuciłem z powrotem.

-Ał! Raymanie, jeszcze się zemszczę!

I zniknął.

-Nie... Pokonaliście wszystkich moich wojowników... Możecie odejść...


Część 3 c)Zła Monasteria Edytuj

Po walce nasi bohaterowie znaleźli osadę w której przenocowali. Niestety, Zeroman miał koszmar: Rayman traci moce z ręki czegoś do niego podobnego w Piekielnym Wymiarze. Po przespanej nocy:

-Raymanie, obawiam się o Ciebie. Miałem koszmar.

-Jaki koszmar?

-Stracisz moce w Piekielnym Wymiarze. Coś ukradnie ci moce, coś do ciebie podobnego, jakby klon...

-Ty jesteś moim klonem. Czy sugerujesz, że masz zamiar mnie pozbawić zdolności?!

-Może i jestem, ale ja nie noszę kaptura.

-Nie myśl o tym. Widziałem wieżę. Chodźmy tam!

Okazało się, że to Zła Monasteria. Zabiliśmy mnóstwo demonów, a na szczycie znaleźliśmy Sekinda Zaświatów. Kiedy wyszliśmy z wieży, zaczęła się walić!

-Uciekajmy!-Wrzasnął Ray

Jak zwykle, poszliśmy do Nexusa i odłożyliśmy tam Sekinda. Otworzył się niebieski portal. Weszliśmy do niego.

Seido, wymiar Zakonu Edytuj

-Witajcie herosi!-Przywitał nas Yamatsu-Oto Seido, wymiar zakonu. Musicie tu uważać- Straż Seidońska pilnuje tutaj prawa bez litości...Żegnam was, powodzenia!

-O, świetnie, akurat szukaliśmy wojowników z waszej rasy!

-Kim ty jesteś, i czego od nas chcesz?!

-Jestem Uratoh, przywódca straży Seidońskiej. Wytypowałem was na rekrutów. Chodźcie za mną!


Wojownik nauczył nas wielu przydatnych rzeczy, po czym skierował nas na służbę. W niej musieliśmy pilnować artefaktu, który przypominał sekinda.

-Rayman, musimy z tym uciec.

-Dlaczego?

-To sekind zakonu.

-No to uciekaj, ja cię osłonię.

Odłożyliśmy sekinda tego metropolicznego wymiaru na miejsce, po czym otworzył się portal czerwony.


Część 5 a) Piekielny Wymiar i narodziny Mojego największego wroga Edytuj

Weszliśmy do portalu.

-Piekielny wymiar, Raymanie!Uważaj

Lecz nagle Rayowi coś odbiło... Zaczął gadać jakimś dziwnym głosem i w dziwny sposób.

-Dziękuję ci Zeromanie, że pomogłeś mi się wydostać z tego nożyka... Nareszcie mogę istniec

-Rayman...

-Nic nie mów... I tak zginiesz!

I rzucił się na mnie z nożem. Nie miałem wyboru- wrzuciłem mojego kompana do lawy. Lecz wyszedł, już bez noża. Był już normalny, a nawet jeszcze lepszy!

-Dzięki Zero, wyjąłeś go ze mnie...

-Ale kogo?

I z lawy wyłoniła się jeszcze jedna postać, ubrana na czerwono-czarno i miała na głowie kaptur.

-Mnie!-Wrzasnął potwór- Czekałem aż tu przyjdziesz i pomożesz mi wyjść z mojego dawcy DNA.

I zacząłem z nim walczyć w pewnym momencie dostałem od niego takiego kopa w brzuch, że zemdlałem. Kiedy się ocknąłem, walczył z Raymanem. I stało się to co w moim śnie... Rayman oberwał niemalże tak samo jak ja, tylko że został odrzucony i nie zemdlał. Skończyło się to tak:

-CHODŹ TU!

I kreatura rzuciła w niego... jego własnym nożem, tylko że był na sznurku i jakby w jego ręce.

-Co do...[Reakcja Raya]

I mój przyjaciel został przyciągnięty, kiedy to Alter położył na nim nogę, unieruchomił i... Dziwnym ruchem ręki wyssał mu moc!

-Dzięki za zdolności, braciszku... Teraz szukajcie swoich artefaktów dalej, ja zostanę tutaj...

I się teleportował.

-Rayman, nic ci nie jest?

-Nie... Ale moja klata... Dziura...

Rzeczywiście. W jego klatce piersiowej została spora dziura po włóczni nowego wroga.


Część 5 B)Klify Edytuj

No tak... Ray ma mały problem, jeżeli szybko czegoś nie zrobię, mój przyjaciel wykrwawi się na śmierć. Postanowiłem schłodzić mu ranę, gdyż lód jest w stanie działać jako znieczulenie.

-Lepiej?

-Tak, teraz mogę z tobą iść.

I na naszej drodze napotkaliśmy spore urwisko.

-Ray, jeżeli nie złagodzimy w jakiś sposób skoku z tej wysokości, zginiemy.

-Ja już mocy nie mam. Ten gościu mi ją wyssał.

-Wskakuj na mnie, mam pomysł.

Skoczyłem. Lecz kiedy byliśmy już blisko upadku, ja strzelałem chłodem z rąk. Działało to jak spadochron.

-Ty to masz łeb. Hej, popatrz, jaskinia!-Rayman zauważył ją nieopodal.

-Mam to gdzieś, że jaskinia. Patrz, co w środku!-Odpowiedziałem mu lekceważącym tonem.

-Masz rację... Sekind!

Zbliżyliśmy się do Sekinda, lecz zaatakował nas Tajemniczy telekinektyk. Nie mieliśmy wyboru, musieliśmy walczyć. Nie wspomniałem, że w wolnym czasie w Zaświatach, nauczyłem Raymana stylu Jeet-Kune-Do. Wiedziałem, co się stanie, dlatego musiałem interweniować.Chciałem zamrozić wojownika, lecz przechwycił energię i odrzucił w postaci jakiegoś zielonego ataku.

-Nie dacie rady Nas pokonać!

-Dlaczego mówisz nas?-Zapytał Ray

-My... Powiemy wam później jeśli Nam pomożecie.

-W jaki sposób mamy ci pomóc?

-Pomóżcie nam znaleźć Kamień dusz. To wielki, czerwony monolit wyłożony starożytnymi runami. Poczekamy na was tutaj.

I poszliśmy. Znaleźliśmy go jakieś 10 minut od jaskini.

-Rayman, biegnij powiedzieć temu gościowi że znaleźliśmy jego kamień.

Kiedy wrócił, był już z Nim.

-Teraz nam łaskawie wytłumacz, czemu mówisz o Sobie w liczbie mnogiej?

-Wytłumaczymy wam przy okazji, po co nam ten kamień. My jesteśmy połączonymi przez magię, w jedno ciało, martwymi wojownikami imperatora Fireless'a. Piekielny wymiar wyniszcza siłę która trzyma nas razem. Nasza siła, nasza potęga słabnie. Kamienie dusz są porozstawiane w tym wymiarze, żeby istoty magiczne, takie jak my, mogły spokojnie regenerować swoją siłę. W zamian możemy wam teraz pomóc. Przyniesiemy wam Sekinda i będziemy podróżować z wami. Jesteśmy Kenji.

Wracaliśmy, lecz mieliśmy problem. Zeskoczenie z klifu nie było problemem. Teraz jak się tam dostać z powrotem?

-Pomożemy wam.

I Kenji złapał nas swoją mocą i przetransportował na górę. Sam też wleciał. Ale teraz nas trzech napotkał nowy problem. Otworzył się jakiś portal i wyskoczyli z niego Alter-Rayman i Magnetic Rayman.

-Cześć. Przyszliśmy po naszego Sekinda.-Oznajmił nam Alter-Rayman-Magnetic, wiesz co robimy... Chodź tu, Sekindzie!

I jak wcześniej, znowu strzelił swoim nożem, lecz Magnetic mu nieco w tym pomógł. Zaczął ją naprowadzać na Sekinda.

-Kenji, zrób coś!

Kenji złapał swoją mocą włócznię i wbił ją w ziemię. Za ten czas co Alter się siłował z włócznią, Ray do niego podszedł i zaatakował.

-Oddawaj mi moją moc!

-Nigdy!-I strzelił w Raymana kulą światła.

-Ał! Zeroman, bierz Magnetica!

Zaatakowałem duet zamrażając pod nimi podłogę.Kiedy oni leżeli, my zwialiśmy z Sekindem.

-Tym razem wam się poszczęściło!-Wrzasnął Magnetic.

Część 6:Eden Edytuj

Cali i zdrowi zwialiśmy dwójce wojowników. Kiedy byliśmy już przy portalu, Kenji spytał się nas:

-Dlaczego ich nie pokonaliśmy?

-Są zbyt niebezpieczni razem.-Odpowiedziałem- Gdybyśmy zostali walczyć, Sekind byłby już ich.

-Po drugie-zaczął dodawać Rayman- chyba oszalałeś, to dwójka najlepszych zabójców, nie wiem czy nawet na skalę między wymiarową. Chyba oszalałeś- zabili by nas!

Kenji już miał zamiar się odezwać, ale pokazałem mu gestem, żeby nie kłócił się z Raymanem i weszliśmy do portalu. Odłożyliśmy Sekinda na miejsce i weszliśmy, już we 3, w turkusowy portal. Po wyjściu ukazały nam się malownicze widoki i piękne miasto. Ale na to właśnie miasto przypuszczono atak- widzieliśmy jak katapulty atakują podpalonymi pociskami najbardziej interesujące budowle. Po chwili oglądania tego, podeszła do nas piękna dziewczyna, i zapytała się:

-Wyszliście z portalu dla bóstw! Jak to możliwe?

-Jestem Zeroman, czempion starszych bóstw. Ja, i moi pomocnicy, czyli Rayman i Kenji, szukamy Sekindów. Nasze podróże zaprowadziły nas tutaj.

-Ja jestem księżniczka Tanaia. Ten wymiar jeszcze kilka dni temu był spokojnym miejscem. Otóż kiedyś Eden był spokojnym, odizolowanym wymiarem. Lecz zaatakował nas imperator Fireless i połączył z zaświatem. 20 lat temu wywalczyliśmy sobie wolność, a teraz Less atakuje ponownie.

-Wiesz może gdzie możemy znaleźć Sekinda Edenu?

-Tak. Jest ukryty za jednym z wodospadów w dolinie wody.

-Zaprowadzisz nas tam?

-Pewnie!

Zaprowadziła nas do niesamowitego miejsca. Było tam mnóstwo wody, ale miałem wrażenie że jestem... Na basenie.

-Czyli musimy szukać. Kenji, zbadaj tamte dwa a ja i Ray musimy pogadać.

Kenji odszedł, a ja zacząłem rozmawiać z Raymanem.

-Ray, coś z Kenjim jest nie tak. Jakbym go już kiedyś spotkał.

-Co sugerujesz?

-Nie pamiętam dokładnie, ale to chyba on mnie próbował zabić jakieś 20 lat temu.

-Jesteś pewien?

-Tak. A poza tym... Taki sam znak jaki on ma na tułowiu, widziałem na pelerynie Firelessa.

-Myślisz, że imperator próbował zdobyć rozdroże tak samo, jak Eden?

-Prawdopodobne.

Lecz w pewnym momencie, zza jednego z wodospadów usłyszeliśmy znajomy okrzyk:

-CHODŹ TU!

-Ray, chodź, Kenji chyba ma kłopoty. Tanaia, zostań tu, ten koleś który napadł Kenji'ego o mało nas nie zabił!

Kiedy dotarliśmy za wodospad, Kenji walczył z Alter-Raymanem.

-Zero, zostaw go, ja się muszę na nim zemścić!

-Rayman, nie! Zabije cię!

Ale on mnie oczywiście nie posłuchał. W kilka sekund Alter położył go na ziemię, zadając ogromny ból.

-Rayman,Rayman, Rayman... Zemsta na mnie nie jest mądrym pomysłem... Chcesz umrzeć? Proszę bardzo!

-Nie! Nie zrobisz tego, jeżeli My ci nie pozwolimy!

Kenji zaatakował Altera swoją mocą, ratując towarzyszowi życie. Zamroziłem Altera i wziąłem Sekinda, ale z portalu wyskoczył Magnetic Rayman.

-Z tym Sekindem nie uciekniecie!

Złoczyńca zastawił na wyjściu z jaskini Smocze Bomby.

-Jeżeli tylko do nich podejdziecie, wybuchną. Musicie nas pokonać w pojedynku Tag Team! Ja i Alter Rayman, kontra dwójka z was!Zeroman, Rayman, wyzywam was!

Zaczęliśmy bój. Ja zająłem się Magnesem, on Alterem. Walka była naprawdę, zbyt długa żeby ją opisywać. W każdym razie, wywalczyliśmy prawo do Sekinda Edenu i wyjścia z jaskini. Jak z każdym z Sekindów, poszliśmy do Nexusa i odłożyliśmy ostatniego Sekinda na miejsce. Nareszcie. Po wielu miesiącach. Ale stanie się coś jeszcze... Opowiem Wam o tym za moment.


Zakończenie Edytuj

Wróciliśmy do Nexusa. Odłożyliśmy już ostatniego Sekinda na miejsce.

-Po tym czasie nareszcie znaleźliśmy ostatniego Sekinda... Nasza misja jest u kresu.-Oznajmił Rayman.

-[śmiech]O jakim kresie masz zamiar wspominać, skoro macie jeszcze na drodze tyle przeszkód...

-Alter!

-Tak... I ja nie zapomniałem o naszej walce w Edenie... KTÓRĄ PRZEGRAŁEM! Teraz to ja mam zemstę wobec Ciebie Raymanie... WALCZ!

-Skoro muszę cię pokonać, niech tak będzie!Zero, Kenji, nie wtrącajcie się! Sam go załatwię!

Walczyli dzielnie obydwaj, lecz z czasem Ray zdobywał przewagę. Niefortunnie, okazało się, że Alter był tylko haczykiem na który mieliśmy dać się złapać.

-Rayman, Zeroman, patrzcie!-Zawołał Kenji

Magnetic Rayman zaczął uciekać z Sekindami!

-Magnetic, chory zdrajco, CHODŹ TU!-Alter zdążył przyciągnąć Magnetica zanim ten wskoczył w otchłań portalu-Myślałeś, że cała potęga ukryta w Sekindach będzie tylko twoja?! Miała być na pół... Zrywam sojusz, Magnetic Raymanie! Teraz zapłacisz za to, co chciałeś zrobić! Rayman, spór z tobą odkładam na później. Magnetic, teraz ty padniesz moją ofiarą! Twoja dusza już nie zazna spokoju!

-Jeżeli tak to ma wyglądać, z chęcią cię zniszczę!-Aroganckim tonem odpowiedział Magnetic Rayman.

Starcie naszych wrogów było niemalże epickie. Na nasze szczęście, Alter zwyciężał. Ma większe wykształcenie w sztukach walki, które odziedziczył po swoim dawcy DNA. Kiedy Magnetic już leżał, Alter zapytał się go:

-Mam cię zabić teraz, czy prześladować przez całe twoje nędzne życie?!

Magnetic nie odpowiadał.

-W takim razie wybrałeś śmierć...

Alter spalił mu duszę, i zadał nam pytanie, którego się nie spodziewaliśmy.

-Mam wam coś powiedzieć?

-Mów, i tak nic nie stracimy.

-Mnie nie zależy na Sekindach. Zależy na nich komu innemu... Komuś kto ma ode mnie o wiele większe znaczenie i potęgę...

Alter odszedł znikając w portalu do Piekielnego Wymiaru. Kiedy uznaliśmy, że na nic nam Sekindy, wróciliśmy na rozdroże we trójkę i uznaliśmy, że nic nam się nie przytrafi. Niestety, okazało się, że imperator Fireless zgarnął Sekindy i Ich potęgę przeznaczył na armię. Najpierw zdobył Rozdroża, potem wszystkie inne wymiary po kolei. Z jego destrukcyjną władzą, za niedługo dojdzie do Armageddonu... Jedyny, komu możemy teraz ufać, to Alter-Rayman...

JEŻELI JUŻ PRZECZYTAŁEŚ, TERAZ DOWIEDZ SIĘ, CO SIĘ DZIAŁO DALEJ...